Konan kocha całym sobą

2 grudnia 2016

Konan trafił pół roku temu z rozległymi otarciami i rany na szyi. Zapewne powstały od łańcucha, który wrósł mu w kark. Na szczęście ciało Konana się zagoiło, ale dusza nie do końca . Jest psem troszkę strachliwym, boi się wszystkiego co nowe, ale bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem i jest wdzięczny za każdą chwilę uwagi.

Galeria

  • Powiększ zdjęcie

    "Konan"